Archiwum z Październik, 2009

Kot z kleksa

czwartek, Październik 29th, 2009

     Dzisiaj na lekcji języka polskiego była nauka kleksografii. Pacałem sobie kleksy, aż tu nagle wyszedł mi kot.
     Kiedyś Paweł znalazł kota. Chłopiec marzył, żeby mieć domowe zwierzątko, więc gdy go zobaczył zabrał do domu. Nadał mu imię Bartek.
Okazało się, że Bartka nie tak łatwo udomowić, bo ciągle biegał i wszystko rozbijał. Raz wszedł do wanny, drugi raz wszedł pod łóżko. Najgorzej było, gdy potrącił wazon, który wpadł do akwarium.
Mama chciała oddać Bartka sąsiadom, a tata zawieźć do schroniska dla zwierząt. Kot siedział cichutko w kącie i słuchał, jakby wszystko rozumiał. Po tej rozmowie Bartek zmienił się w doskonałego kota i żył długo u rodziny Pawła.
     Mój kleksowy kot był bardzo podobny do Bartka. A może to ten sam kot?

Adam

Szkoła moich marzeń

wtorek, Październik 27th, 2009

     Szkoła, do której chodzę, jest dobra, ale moja wymyślona szkoła będzie o wiele lepsza.
     W mojej wymarzonej szkole będą ruchome schody, dzięki którym nie męcząc się będzie można dojechać na każde piętro. Będzie tez taśmociąg do przenoszenia plecaków i tornistrów.
Szkoła będzie miała basen zamiast boiska.
W mojej szkole każdy będzie mógł pójść na obiad i wybrać z jadłospisu to, na co będzie miał ochotę.
Dziwnie nas tam będą uczyli, bo zamiast powtarzania materiału będziemy szli do osobnych kabin i wąchali tam zapach wiedzy. W książkach będą zadania do rozwiązania w szkole.
W ten sposób sprawdzimy, czy nauczyliśmy się tego, co było w zapachu. Jeśli okaże się, że w zadaniach zrobiliśmy błędy, to pójdziemy po pastylki do uzupełnienia wiedzy.
Najfajniejsze będzie to, że niczego nie będą nam zadawać do domu. Codziennie będą cztery godziny lekcyjne. Po lekcjach zamiast iść do domu na nogach – będziemy latać.
W szkole będziemy się uczyć cały rok. Po skończeniu szkoły podstawowej trwającej dwa miesiące przejdziemy w tym samym budynku do gimnazjum, a później do liceum i tak dalej. Wakacje będą niepotrzebne.
     Szkoda, że nie ma takiej szkoły na świecie.

Adam

Akademia Pana Kleksa – Adaś w psim raju

sobota, Październik 24th, 2009

     Książka „Akademia Pana Kleksa” jest szkolną lekturą, którą właśnie przeczytałem. Najbardziej podobał mi się rozdział „Moja wielka przygoda”.
     Opowiada on o tym, jak Adaś Niezgódka naśladując Pana Kleksa w lataniu nabrał dużo powietrza w policzki i zaczął się unosić coraz wyżej i wyżej.
Leciał tak, aż doleciał do psiego raju. Znajduje się on w połowie drogi do ludzkiego raju. Mieszkają tam tylko dobre psy.
Był tam też pies Adasia – Reks. Kiedyś potrącił go samochód, a że był psem wierzącym poszedł po śmierci do psiego raju. Adaś po kilku chwilach spędzonych razem z Reksem zaczął mówić w psim języku.
Dowiedział się wtedy o całym raju. Zobaczył pomnik doktora Dolittle cały z czekolady, którego zjadało się w dzień, a odbudowywało w nocy. Był na placu Tabliczki Mnożenia, gdzie foksteriery liczyły dni psiego raju. Wszędzie na drzewach zamiast liści wisiały kiełbaski.
Po długim pobycie tam Adasiowi zaczęło się nudzić. W końcu przyleciał Mateusz z instrukcją od Pana Kleksa, jak ma wrócić na ziemię.
     Adaś przeżył niesamowitą przygodę. Wszyscy w Akademii ucieszyli się z jego powrotu. Jednak musiał złożyć przysięgę, że więcej nie będzie latał.

Adam