Maj 2nd, 2009
Od dwóch lat wiem, że są w Internecie strony: Bociany na żywo – kamera 24h oraz Bociany z Przygodzic.
Na tych stronach można oglądać jak żyją bociany. W nocy też widać obraz, ponieważ kamera jest czuła na podczerwień.
Gniazdo obserwują dwie kamery pracujące 24h na dobę: jedna z przodu, druga z boku.
Dzięki transmisji strumieniowej obraz bociana jest taki, jak film oglądany w telewizji.
Polecam wszystkim te strony, bo fajnie jest podglądać życie bocianów w ich gniazdach.
Adam
Zaszufladkowany do Bez kategorii | Brak komentarzy »
Marzec 29th, 2009
Wczoraj czytałem książkę pt. „O psie, który jeździł koleją”. Opowiada ona o psie imieniem Lampo. Był to średniej wielkości kundel. Pies zawsze służył na stacji, a jego opiekunem był kolejarz.
Pewnego dnia na stację przyjechała rodzina kolejarza, żeby odwiedzić czworonoga. Gdy kolejarz rozmawiał z bufetowym nie zauważył, że Adele – jego córka – bawi się na torach. Od razu do niej pobiegli, bo zobaczyli, że jedzie pociąg torami, na których bawi się Adele. Kolejarz z bufetowym byli tuż tuż… aż tu nagle Lampo ich prześcignął z zepchnął Adele z torów.
Niestety, sam zginął pod kołami pociągu.
Od tamtego wydarzenia na stacji w Marittimie stoi pomnik psa Lampo.
Adam
Zaszufladkowany do Bez kategorii | Brak komentarzy »
Marzec 9th, 2009
W wiosenną sobotę mama postanowiła, że pojedziemy na wycieczkę rowerową.
Po południu pojechaliśmy samochodem do lasu, żeby jeździć razem na rowerach. Gdy tak jechaliśmy postanowiłem, że pojadę trzymając kierownicę tylko jedną ręką. Spróbowałem to zrobić na prostej i gładkiej ścieżce.
Bałem się, że się przewrócę ale mi się udało.
Potem powiedziałem to mamie – bardzo się ucieszyła.
Jechaliśmy, jechaliśmy, aż na ścieżce zobaczyliśmy coś, co się poruszało, więc się zatrzymaliśmy. Okazało się, że to padalec. Tata ostrożnie go wziął i przeniósł na pobocze.
Ta wycieczka rowerowa była wspaniała. Zapamiętam ją, bo nauczyłem się jechać na rowerze trzymając kierownicę jedną ręką.
Adam
Zaszufladkowany do Bez kategorii | Brak komentarzy »
Luty 21st, 2009
Książka „Doktor Dolittle i jego zwierzęta” to lektura dla klas trzecich.
Opowiada o doktorze i o jego zwierzętach w Afryce. Doktor Dolittle był znany w całej Anglii, a nawet na całym świecie.
Pewnego razu w czasie zimy przyleciała do doktora jaskółka z wiadomością z Afryki, że wśród małp zapanowała jakaś epidemia. Gdy doktor się o tym dowiedział od razu wypożyczył statek i popłynął nim do Afryki. Gdy już do niej dopłynął rozbił się o jej brzegi, ponieważ były tam ostre skały. Potem musieli przejść przez królestwo króla, który nie wpuścił ich na swój teren. Powiedział im o jednym człowieku, który szukał złota. Wybił on wszystkie słonie by mieć ich ciosy i nimi wykopał doły w poszukiwaniu złota. Po chwili doktor i jego zwierzęta byli w więzieniu. Zwierzęta martwiły się tym, a papuga Polinezja wymyśliła jak wydostać się z celi. Gdy ten pomysł zadziałał rano otworzono im drzwi , ale niestety król dowiedział się o tym i posłał swoich żołnierzy żeby ich szukali w dżungli. W tym czasie Dolittle i jego zwierzęta uciekali przed wojskiem króla. W dżungli żywili się owocami, miodem i warzywami, a w nocy sypiali w namiotach z gałęzi na materacach z suchej trawy. Gdy armia króla wróciła do niego i powiedzieli, że nikogo nie znaleźli władca rozkazał by nie przychodzili do niego bez doktora Dolittle’a.
Kraina Małp była niedaleko więc doktor ucieszył się gdy doszli do granicy. Mieli kłopoty, bo tą granicę stanowiła przepaść, a na dole płynęła rzeka. Wtedy zobaczyli małpy na drugim brzegu, które na nich czekały. Zobaczyły,że Dolittle i zwierzęta nie przedostaną się, więc zbudowały most z żywych małp, dzięki któremu mogli przejść na drugą stronę .Na szczęście kapitan i jego armia nie zdążyła ich złapać. W Krainie Małp wszystkie małpy zbiegały się i ich witały. Doktor miał dużo roboty, bo musiał je wszystkie wyleczyć, więc dla niego zbudowano dom – szpital . Zbiegły się wszystkie gatunki małp z Krainy aby wyzdrowieć. Po dwóch tygodniach trudu wszystkie małpy były zdrowe. Zmęczony lekarz spał trzy dni i trzy noce.
Potem oświadczył, że musi wracać do domu, do Anglii. Wtedy małpy bardzo się zdziwiły, bo myślały, że Dolittle zostanie u nich na zawsze. Na naradzie jedna z małp,ta która przypłynęła z Dolittle’m powiedziała o kłopotach z pieniądzmi. Zaproponowała, żeby dać doktorowi dwugłowca, bo nie ma go w żadnym ogrodzie zoologicznym, więc Dolittle mógłby zarobić dużo pieniędzy. Wszystkie małpy zgodziły się z tym pomysłem.
Po powrocie do domu długo wspominali przygody w Afryce. Nie mieli już kłopotów z pieniędzmi. Doktor nareszcie miał czas na czytanie książek swoim zwierzętom.
Adam
Zaszufladkowany do Bez kategorii | Brak komentarzy »
Luty 10th, 2009
Gdy przeglądałem książkę „Baśnie” J. Ch. Andersena zaciekawił mnie obrazek z Królową Śniegu. Postanowiłem przeczytać tę baśń, bo jest to lektura dla klas trzecich. W tej baśni głównymi bohaterami są: Gerda, Kay i Królowa Śniegu.
Gerda i Kay byli dobrymi przyjaciółmi. Mieszkali na poddaszu naprzeciwko siebie.
Spędzali na wspólnych zabawach dużo czasu.
Pewnego letniego dnia, gdy dzieci oglądały książkę z obrazkami Kayowi wpadły do oka i do serca okruchy zaczarowanego lustra. Od tej pory Kay zmienił się i wszystko co dobre było dla niego złe. Wszyscy dziwili się, że z bardzo grzecznego chłopca zrobił się łobuziak.
Zimą Kay wziął sanki i poszedł bawić się z chłopcami. Nagle nadjechały duże białe sanie, do których chłopiec przywiązał swoje sanki. W saniach jechała Królowa Śniegu i zabrała go do świata lodu. Królowa była bardzo piękna i miła. Naprawdę jednak była zła i okrutna. Chciała zawładnąć Kayem. Porwała go, aż do swojego królestwa. Kay zapomniał tam o wszystkich, których znał.
Gerda zawsze była miłą, grzeczną i sympatyczną dziewczynką.
Kiedy Kay zniknął, wszyscy mówili, że nie żyje. Gerda najpierw uwierzyła w to. Jednak gdy przyszła wiosna przyroda powiedziała jej, że chłopiec żyje. Dziewczynka postanowiła go odszukać. Szukała Kaya bardzo długo. Przeżyła dużo różnych przygód. Po dłuższym czasie dotarła do królestwa śniegu.
Gerda weszła przez wielkie wrota do pałacu. Na szczęście Królowej Śniegu nie było, bo wybrała się do ciepłych krajów. Dziewczynka przytuliła Kaya i gorzko zapłakała. Wtedy jej gorące łzy roztopiły kryształek lustra w sercu chłopca. Kay poznał Gerdę i zapłakał. Razem ze łzami wypłynął z oka drugi kawałek szkła. Kay był uratowany!
Dzieci razem wróciły do rodzinnego miasta. Kiedy byli w domu spostrzegli, że stali się dorosłymi ludźmi ale w sercach pozostali dziećmi.
Pan Andersen mógłby napisać weselsze baśnie. Te, które napisał są smutne i czasem chce się płakać, gdy się je czyta.
Adam
Zaszufladkowany do Bez kategorii | Brak komentarzy »
Styczeń 31st, 2009
Dzieci mieszkające w Bullerbyn spotykają zawsze wesołe przygody.
Pewnego wakacyjnego dnia wszyscy chłopcy bawili się na wyspie w piratów. Nagle przybiegły wystraszone Lisa, Britta i Anna. Powiedziały, że widziały na strychu Zagrody Środkowej duchy. Chłopcy w ogóle ich nie słuchali, bo wiedzieli, że dziewczynki to sobie wymyśliły. Wkrótce przybiegła Agda i powiedziała to samo.
Chłopcy nie domyślali się, że dziewczynki umówiły się z Agdą, żeby zrobić im psikusa. Tak naprawdę to już dawno minęła pora obiadu. Razem z Agdą wymyśliły, że w ten sposób szybko przywołają chłopców do domu.
Lasse, Bosse i Olle gdy usłyszeli od Agdy to samo – bardzo się zainteresowali. Co sił w nogach pobiegli do Zagrody Środkowej. Poszli od razu na strych, gdzie miały być duchy. Nagle przemknęła przed nimi zimna mgła. Bosse po kryjomu wszedł wyżej zobaczyć co to jest. Za chwilę chłopcy i dziewczynki usłyszeli wołanie Bossego. Gdy do niego przybiegli okazało się, że mają dziurę w dachu, a w Zagrodzie Południowej z komina wylatywał dym. Przechodził on przez dziurę w dachu i u nich na strychu leciała delikatna mgła.
Przy obiedzie wszyscy śmiali się z psikusa, jakiego dziewczynki zrobiły chłopcom. Wieczorem tato z Oscarem załatali dziurę w dachu.
Adam
Zaszufladkowany do Bez kategorii | Brak komentarzy »
Styczeń 21st, 2009
Jestem Rybitwą Popielatą. Bardzo lubię latać – jestem podróżnikiem.
Z lotu ptaka można zobaczyć więcej.
Kiedy byłem mały i słabo latałem zwiedzałem pola, wsie i lasy.
Wkrótce, gdy już doskonale latałem, zacząłem podróżować.
Poleciałem do Brazylii, bo tam jest ciepło. Doleciałem do Amazonki i zdziwiło mnie, że jest tam tyle zieleni. Wtedy pierwszy raz przekroczyłem równik. Postanowiłem w dalszą podróż polecieć do Australii. Długo leciałem nad Oceanem Spokojnym. W Australii na brzegach wyspy było dużo miast, a trochę dalej była już pustynia.
Kiedy tam odpoczywałem, nagle zaczęło się bardzo kurzyć. Nadbiegło całe stado strusi, a za nimi jeepy z ludźmi i kamerami. Odleciałem więc w kierunku Francji.
Po kilku dniach dotarłem do wieży Eiffla. Usiadłem na jej szczycie i podziwiałem Paryż. Byłem tam krótko, bo zaczynał się czas godów.
Wróciłem do Polski po prawie dwóch latach i miałem dość podróży.
Gdy się jest ptakiem można zwiedzać wszystko bez żadnego biletu.
Adam
Zaszufladkowany do Bez kategorii | Brak komentarzy »
Styczeń 11th, 2009
W te święta mamy w domu ładną choinkę. Jest na niej dużo ozdób, ale tylko w kolorach złotym i czerwonym. Wśród nich są: gwiazdki, bombki, sznury, korale i lampki.
Moim zdaniem najładniejszą ozdobą jest lustrzana bombka w kolorze czerwonym. Bardzo lubię przeglądać się w niej, bo odbite w niej przedmioty są bardzo fajnie zniekształcone. Kiedy zbliżam do bombki palec lub nos to śmieję się, bo palec jest większy od całej dłoni, a moja twarz śmiesznie wygląda.
Czasami zdejmuję z choinki moją ulubioną bombkę i dokładnie się jej przyglądam. Bardzo ciekawi mnie złote zakończenie z metalu. Gdy obejmuję ją dłonią czuję, że jest okrągła. Lubię ten jej kulisty kształt.
Niestety, bombka jest zrobiona z bardzo cienkiego szkła i gdybym ją za mocno ścisnął, to by się rozpadła w drobny mak i pokaleczyła mi ręce. Ale tak się nie stało – odwiesiłem ja na choinkę.
Adam
Zaszufladkowany do Bez kategorii | Brak komentarzy »
Styczeń 1st, 2009
Zbliżał się 6 grudnia. Elfy pakowały prezenty dla dzieci. Spieszyłem się, ponieważ musiałem rozdać w ciągu jednej nocy wszystkie prezenty. Gdy już worki były zapakowane, mogłem ruszyć w drogę.
W garażu były odrzutowe sanie. Otworzyłem drzwi od garażu, włączyłem silniki i poleciałem. Gdy miałem zrzucić jakiś prezent, to naciskałem przycisk, który uruchamiał wyrzutnię.
Gdy leciałem nad Paryżem i przelatywałem przy wieży Eiffla, przez przypadek zahaczyłem o nią i zarysowałem moje sanie. Poleciałem więc szybko do lakiernika, który jak mnie zobaczył to od razu zalakierował mi rysy na saniach. Po skończonej pracy poczęstowałem go Coca-Colą.
Wszystko dobrze się skończyło. Zdążyłem na czas rozdać prezenty. Kilka dni później dostałem listy od dzieci, że są zachwycone upominkami.
Adam
Zaszufladkowany do Bez kategorii | Brak komentarzy »
Grudzień 27th, 2008
Cześć!
Mam na imię Adam.
Obecnie (2008/2009) chodzę do III klasy szkoły podstawowej.
Interesuję się astronomią i chętnie czytam książki na różne tematy.
Od czasu do czasu lubię coś napisać i chciałbym się tym podzielić z innymi.
Zapraszam do czytania i komentowania.
Zaszufladkowany do Bez kategorii | Brak komentarzy »